AlterNation - magazyn o muzyce Electro, Industrial, EBM, Gothic, Darkwave i nie tylko
Controlled Collapse + Deathcamp Project


Czytano: 5475 razy


Wykonawca:

Galerie:

Ostatnie tematy na forum:

Aura tego dnia przypominała aurę wyjętą z powieści grozy, albo przynajmniej z detektywistycznej opowieści osadzonej na ulicach XIX- wiecznego Londynu. Posępne, mokre ulice, rozmyte deszczem światła i co jakiś czas pojedynczy przechodnie szybkim krokiem zmierzający do celu, aby zdążyć przed kolejnym atakiem ulewy. Tego dnia w Krakowie miało miejsce niezwykle ciekawe wydarzenie.
Tego dnia, a mówię o dniu 30 marca, w ramach trasy Monster Tour, Controlled Collapse wystąpili w krakowskich Kazamatach na wspólnym koncercie z Deathcamp Project, którzy z kolei promują swoją najnowszą płytę "Paintings". Kazamaty to miejsce o dość ponurym i, jak sama nazwa wskazuje, więziennym charakterze, spowite aurą mroczności. Klub mieści się na ulicy Dietla 50 i jest miejscem, w którym gromadzi się mroczna część krakowskiej społeczności. Oba zespoły wystąpiły z około godzinnymi setami, a ich muzyka świetnie wpisała się w klimat miejsca i wspomnianej już aury. Dając się ponieść wyobraźni można by rzec, że muzyka Deathcamp Project pełznąc po ścianach oplatała zebranych biorąc ich w niewolę dźwięku, natomiast każdy ton muzyki Controlled Collapse przewiercał na wskroś, ściskając ostrymi szponami dusze zgromadzonych.



Koncert zaplanowany na godzinę 21:00, z powodu meczu piłkarskiego na prośbę publiczności został przesunięty o godzinę. Tak więc po przybyciu na miejsce okazało się, że niewiele się tam jeszcze dzieje, a klub w zasadzie zionął pustkami. Nieliczni skracali sobie czas oczekiwania rozmowami przy piwie, a co niektórzy pochłonięci byli oglądaniem Króla Lwa wyświetlanego w pomieszczeniu, w którym mieści się bar.
Ok. godziny 22:00 można już było zaobserwować krzątających się muzyków Deathcamp Project, którzy samodzielnie przytwierdzali ogromny szyld. Po kilkunastu minutach zmagań mniej więcej wszystko było gotowe. Już pierwsze dźwięki gitary przywołały zgromadzony tłum do pomieszczenia, w którym znajduje się scena. Ze względu na stosunkowo niewielkie rozmiary pomieszczenia i sporą liczbę zainteresowanych można mówić o, nazwijmy to umownie, efekcie sardynki. Trudno było się przepchnąć i trudno było cokolwiek zobaczyć, jeżeli odpowiednio wcześnie nie zajęło się właściwego miejsca. Niektórzy próbowali nawet poruszać się w rytm muzyki, ale dosyć szybko rezygnowali. Również muzycy zdawali się odczuwać brak swobody na niewielkiej scenie. Co jednak, pomijając drobne problemy techniczne, nie wpłynęło na jakość wykonania. Deathcamp Project, jak wspomniał sam Void, na pierwszym od roku 2008 koncercie w Krakowie, zdawali się czuć bardzo dobrze. Tak więc zabrzmiały utwory takie jak m.in. "Cold the same", "Too late", czy wykonywany po raz drugi na żywo utwór tytułowy z płyty "Paintings". Reakcja publiczności – niezwykle entuzjastyczna, nie obyło się też bez przylepionych do barierki fanek. Zespół nie miał innego wyboru, jak tylko zagrać dwa kolejne utwory na bis. Muzycy dosłownie opuścili scenę wraz z ostatnimi dźwiękami.
Nadszedł czas na Controlled Collapse. No i znów przytwierdzanie szyldu, następnie rozgrzewka, poskramianie dominującej perkusji, przymiarki, złośliwość rzeczy martwych, bo w trakcie kilku pierwszych utworów pojawiły się problemy z odsłuchem i wreszcie koncert rozkręcił się na dobre. Dało się odczuć dużo większą swobodę muzyków na scenie, jak i wśród publiczności, tłok jakby nieco się rozluźnił, toteż co poniektórzy zdecydowanie pozwalali sobie na dużo bardziej energiczne ruchy. Energicznie i potężnie brzmiały kolejne utwory. Na uwagę zasługuje świetny kontakt wokalisty z publicznością, właściwie jakby śpiewał dla każdego z osobna i jakby do każdego z osobna zdawał się mówić "I’m nothing – without you".



Setlista:
int(r)o
choice
halloween
insane asylum
liar
monster
scream and shout
selfless
the same
things come to pass
trust
venture
without me
liar (encore)

Podsumowując, jakość muzyki i wykonania przyćmiewa drobne problemy techniczne, tak że koncert z pewnością można zaliczyć do udanych. Oby więcej takich w przyszłości.
Autor:
Tłumacz: morrigan
Data dodania: 2012-04-19 / Relacje


Inne artykuły:




Najnowsze komentarze: