AlterNation - magazyn o muzyce Electro, Industrial, EBM, Gothic, Darkwave i nie tylko
Copernicon 2013


Czytano: 1989 razy


Galerie:

Copernicon 2013

Przed konwentem


Po poprzednim Coperniconie, który był zdecydowaną dumą Torunia, nie było wątpliwości, że kolejny zostanie przygotowany z jeszcze większym rozmachem. Fanpage na długo przed początkiem imprezy żył konkursami i z dnia na dzień przybywało lajków. Reklama w lokalnych mediach i plakaty z nowymi grafikami zdecydowanie zachęcały. Jak i rok temu przed konwentem odbył się ZombieWalk. W tym roku trasa została nieco zmodyfikowana i zgromadziła sporo umarlaków. Nowością były Targi Mody Alternatywnej, element przyciągający bardziej kobiety, ale przy różnorodności stoisk i wystawców dla panów też się coś znalazło.

Miejscówka

Jak i w zeszłym roku głównym budynkiem było klimatyczne Collegium Maius, za to drugim stojące obok Collegium Minus, a nie odległy Dwór Artusa. Zdecydowany plus gdy nie chce się zakładać kurtki biegając od prelekcji do prelekcji. Do wioski historyczno-fantastycznej nie dotarłam, ale z powodów deszczu przyszła sama i rozłożyła się na trawie obok budynku.

Pierwsze wrażenie

Akredytacja przebiegała sprawnie. Kolejna zmiana, możliwość odebrania jej w obu budynkach, dzięki czemu dużych kolejek nie zauważyłam. Na wejściu dostaliśmy informator + uproszczony schemat godzinowy z mapką, co znacznie ułatwiało planowanie. Dla głodnych czekały rabaty do wielu toruńskich restauracji, a w punkcie informacyjnym można było zamówić pizze konwentową. Żeby nie było za fajnie pogoda skutecznie odstraszała od wybrania się w dalsze podróże. Na całe szczęście McDonald's i Stary Anioł były wystarczająco blisko, aby w okienku pomiędzy prelekcjami najeść się i napoić. Już w piątek było wiadomo, że uda się pobić zeszłoroczną liczbę uczestników. Zwiększyła się też ilość małych przybyszów, a to za sprawą specjalnego roomu z zabawami i watą cukrową. Pierwsze nieodparte wrażenie, będzie ciekawiej i sprawniej.




Roomy i prelekcje

W to, że zaproszone będą ciekawe osobistości nie wątpiłam. Bardzo fajnie, że byli totalnie różni, z dużą ilością wytworów typowo internetowych. Copernicon odwiedzili, w kolejności przypadkowej: Nikodem Cabała, Ekipa Bloga Na Plasterki, Katarzyna Czajka (Zwierz Popkulturalny), Jakub Ćwiek, Agnieszka Hałas, Marek S. Huberath, Jacek Inglot, Aneta Jadowska, Daniel Lelek, Stanisław Mąderek, Anita Kłoss, Ilona Myszkowska, Krzysztof Piskorski, Tadeusz Raczkiewicz, Witold Vargas, Andrzej Zimniak. Jedynym moim problemem było to, że działo się tyle, że czasem trzeba było wybierać pomiędzy kilkoma świetnymi atrakcjami. Szczególnie dobry był blok okołokonwentowy. Ogniste fireshow zgromadziło sporo przypadkowych osób i rozświetliło piękną toruńską starówkę. Bardzo fajnie, że konwent nie zamknął się tylko w tematyce naukowo-fantastycznej. Spotkałam sporo ludzi związanych z odtwórstwem historycznym. Postukałam rycerzy w zbroje, dowiedziałam się jak dokonać aborcji ziołami i co zrobić jak nie mam czym odpalić fajek, samo życie! Kto chciał mógł nauczyć się strzelania z bicza, wziąć udział w warsztatach z bezpiecznego fireshow i walki miękkimi szablami. Do gustu przypadła mi prelekcja Agnieszki Schulz, o psychopatach. Sposób prowadzenia rozmowy, świetny kontakt z publicznością, poparty ogromną wiedzą sprawiły, że wypełniła całą, ogromną salę. W okienkach sporo czasu spędziłam grając w planszówki. Czas spędzała tam też Ilona Myszkowska ze swoją autorska grą. Wpadając i wypadając z sal, próbowano przekonać mnie do pastafarianizmu i zachęcano do uzależnienia się od gier na playstation. Spotkałam też wiele fajnie przebranych osób, ogólnie można powiedzieć, że fantastów przybyło. GameRoomy stale wypełnione graczami, ale żeby nie było tak słodko to zabrakło mi ważnego elementu. Stołu do piłkarzyków, który w zeszłym roku cieszył się sporą popularnością. Ważnym elementem konwentu była fantastyczna, a co najważniejsze darmowa loteria stoiska Rebel.pl. Gier nie żałowano, a ilość przybyłych osób zadziwiła chyba samych organizatorów. Niestety mimo bogactwa nic nie wygrałam. Dla mnie osobiście najciekawsze i najbliższe sercu prelekcje miał Witold Vargas. Jedną o duchach, a drugą o demonach w polskiej/słowiańskiej świadomości i kulturze. Obie prowadzone z dozą humoru, ale poparte dziesiątkami badań i godzin w bibliotekach. Uczestnicy tylko potwierdzili trafność tematu, wykupując pierwszego dnia cały zapas Bestiariusza Słowiańskiego, którego współautorem jest p. Vargas. W sobotni ranek, przybyłam na fragment organizowanej przez J. Ćwieka trasy Rock&Read. Tu również bez zaskoczenia, pół auli fanów mimo wczesnej pory. Pomiędzy prelekcjami i w tym roku spotkałam sporo fajnych i mających sporo do powiedzenia ludzi. Na uczestników nie można narzekać od rana do wieczora było ich widać.

Stoiska

Nie jestem w stanie powiedzieć jak jest na innych konwentach, ale mi zdecydowanie brakowało czegoś do zjedzenia na miejscu. Spodziewam się, że jest to związane z kolejnymi pozwoleniami itp. Niestety nie uniknę porównań, w zeszłym roku był i bufet i herbaciarnia. Wystawców można było spotkać różnych, dominowała kobieca biżuteria, ubrania i różnego rodzaju gadżety spod znaku Japonii. Najciekawsze i nowe były azjatyckie słodycze. Zafascynowana różnorodnością smaku i wyglądu kupiłam nawet paczkę dziwnych paluszków jagodowych i jestem zachwycona. Oprócz miejscowego Centrum Gier Feniks gry planszowe, w konkurencyjnej cenie miał rebel.pl.

Podsumowanie

Gżdacze nie raz pomagali trafić do odpowiedniej sali, miałam wrażenie, że jest ich więcej niż w zeszłym roku. Jak można było zauważyć w informatorze, organizatorzy zgromadzili sporo znaczących sponsorów. Oby za rok było ich jeszcze więcej i Copernicon rósł w siłę. Prelekcje czy ciekawsze, to zależy od gustu, ja czuje lekki niedosyt. Jeśli mogłabym zasugerować coś organizatorom, to aby zorganizować jakiś dobry rockowo/metalowy koncert. Koniec uwag! Jest progres, są nowe możliwości, a fani wchodzą drzwiami i oknami. Organizacja naprawdę na najwyższym poziomie. Znakomicie wyposażone sale, nigdzie nie zabrakło komputera, rzutnika i głośników. Ilość fantastów w mieście szczególnie widoczna w McDonald's, co potwierdza ilość świetnych ludzi. No to widzimy się za rok ;).
Autor:
Tłumacz: hellium
Data dodania: 2013-12-13 / Relacje


Inne artykuły:




Najnowsze komentarze: