AlterNation - magazyn o muzyce Electro, Industrial, EBM, Gothic, Darkwave i nie tylko
Job Karma + Sieben


Czytano: 2836 razy


Wykonawca:

Galerie:

Ostatnie tematy na forum:

Fanom industrialno – ambientowego brzmienia tego projektu nikomu nie trzeba przedstawiać. Występ Job Karma zawsze jest wydarzeniem. Kiedy dołożymy do tego Multi – instrumentaliste Sieben’a, czyli Matta Howden’a to sukces jest murowany. Trasa koncertowa objęła także Poznań, a miejscem tego nieprzeciętnego wydarzenia został mianowany klub Dragon, który mieści się w starej kamienicy. Nie można chyba odmówić uroku i czaru, panującego w tym budynku. Choć to nie miejsce, ale wykonawcy byli kwintesencją magii, jaka rozgrywała się w małej sali koncertowej. Choć koncert rozpoczął się z lekkim opóźnieniem, to warto było czekać. Szum rozmów zebranych ucichł z chwilą, kiedy Job Karma znalazła się na scenie. Jeszcze tylko szybkie szukanie miejsc siedzących i czas na muzyczny spektakl. Przede wszystkim projekt promował swoją nową płytę "Punkt", nie zabrakło jednak takiego szlagieru jak "Schekle". Nie można nie zwrócić uwagi na niesamowite wizualizacje m.in. mistrza Bagińskiego, które tańczyły za Maciejem Frettem i Aureliuszem Pisarzewskim. Idealnie komponowały się z takimi utworami, jak TerrorVizja", czy też "Hydroxizinum city", które są niezaprzeczalnymi hitami najnowszej płyty. Najbardziej zaskakujący był jednak utwór "Hel", podczas którego niespodziewanie na scenie pojawił się Sieben i wspólnie z Job Karmą stworzyli niezwykłą kompozycję. Aż kipiało od emocji zarówno ze sceny, jak i od strony publiki.

Setlista:

Raf
Brain's Procesing
You Are The Key
Shekle
Bronte
Hel New
Terrorvizja
Hydroxizinum City



Występ Job Karmy był niezaprzeczalnym sukcesem, jednak Sieben okazał się jeszcze lepszy. Może dlatego, że pan Howden w sposób mistrzowski manipulował emocjami, które niczym dźwięki wydobywały się spod smyczka skrzypiec i rozpływały się po całej sali przepełniając publikę. Ekspresja muzyka, jego pasja uczyniły koncert niezapomnianym. Poruszające melodie, pełne niepokoju, opierały się tylko na jednym instrumencie – na skrzypcach. Wirtozowska gra plus śpiew jednego człowieka wystarczyły za całą orkiestrę. Skrzypce w połączeniu z samplerem zapętlającym wgrywane weń dźwięki i umiejętnościami Matt’a stworzyły nieopisany efekt. Materia dźwiękowa takich utworów, jak "Love’s promise", czy "Minack Theatre" nie mogła nie wywołać poruszenia wśród zebranych. Odnaleźć można było nawet niewielką grupkę, której odczucia te przeniosły w bujanie się wraz ze skrzypcową melodią. Nie trzeba wiele aby koncert zyskał miano perfekcyjnego. Ten jeden człowiek pokazał, jak można bawić się dźwiękiem, jak z pełnym zaangażowaniem przekazać samego siebie w tym, co tworzy, jak sprawić aby muzyczne emocje wypełniły całe pomieszczenie i zebranych w nim ludzi. Na nazwę Sieben już zawsze będę reagować uśmiechem pełnym szacunku dla Matta Howdena i myślę, że będę jedną z wielu, którzy zapamiętają na długo tamtejszy koncert.

Matt Howden napisał na temat swojego setu:

"As for the setlist, well i made it up on the spot and moved away from the list I made, so i might get it wrong, but as I remember I played:"
Minack theatre (from SWBF)
floating (from SWBF)
transmission
Love's promise
We wait for them (from SWBF)
The Sun
Jack in the pulpit



Strony:
Autor:
Tłumacz: Ankara
Data dodania: 2010-07-04 / Relacje


Inne artykuły:




Najnowsze komentarze: