AlterNation - magazyn o muzyce Electro, Industrial, EBM, Gothic, Darkwave i nie tylko
The Beautiful Dead - Nightmare's Coming To Town


Czytano: 1490 razy

77%


Pięcioro (nie)świętych Mikołajów zmierza do twojego miasta. Zamiast przesłodzonych kolęd na ustach - sardoniczny uśmiech. Zamiast nasyconej czerwieni - skórzana kurtka i jeansy. W worku niosą potężny ładunek testosteronu. Nie przyjechali oświetloną ze wszech stron ciężarówką Coca-Coli. Przyszli w glanach. Szykuj się na rózgę od The Beautiful Dead.

Niemiecki zespół, który do tej pory nagrał dwa albumy oraz kilka pomniejszych wydawnictw, obracał się dotychczas w klimatach progresywnego new wave i melancholijnego gotyku. Tym razem postanowił skopać komuś dupę. A robi to naprawdę solidnie.

EP "Nightmare's Coming to Town" to materiał, nikt już chyba nie ma wątpliwości, punkowy. Syntetyzatory ustąpiły miejsca agresywnym gitarom (składającym też ciekawe solówki), stanowiącym bezsprzeczną zaletę tej płyty, tempa zostały szaleńczo podkręcone (osiągając ekstremum w "Pig Damnation"), a całość okazała się ostra, ironiczna, okrutna i... wyjątkowo satysfakcjonująca. Łagodny śpiew poszedł w odstawkę, a szorstki wokal rzadziej udaje się na wycieczki wewnętrzne, komentując zdecydowanym tonem z dużą dawką humoru kondycję otoczenia i współczesną mentalność. Skojarzenia z The Damned, 45 Grave są jak najbardziej na miejscu. Do tego dochodzą wyraźne wpływy hardcore, wyróżniające ten materiał na tle wspomnianych grup.
Już niejako programowe "We Won't Let Go" daje poczucie, że oto trafiliśmy na płytę, której w kolekcji nie powstydziłby się może sam Johnny Rotten. Zespół tworzy zgrany kolektyw - zgodne grupowe wykrzykiwania mogą to potwierdzić. Utwór tytułowy rozpoczyna się jeszcze w sposób charakterystyczny dla wave, ale to zmyłka - to najczystszy przedstawiciel punk rocka na płycie. Bo The Beautiful Dead nie zrezygnowali do końca z poprzedniego stylu, co słychać w "(I'll Be) Lost And Found" (choć ostrzejsze, to bez wątpienia zanurzone w new wave) oraz  "Drifting Away" (z łagodzącymi gitary syntetyzatorami, delikatniejszym śpiewem i introwersyjnym tekstem).
Prowokacyjne, często przyjemnie butne słowa osiągają pełnię humoru i sarkazmu w "So Bizarre" oraz "Attack On the Inside", przy tym są to kompozycje budzące największe wrażenie również pod względem muzycznym: pierwsza z powodu idealnego zgrania ciężaru i melodii oraz przełamania gitarowo-perkusyjnej kaskady. W rozbudowanym "Attack On The Inside" punkowcy przemieniają się płynnie z garażowego zespołu w jazzowy (uszy świdruje rozkoszny bas) - i na odwrót. Zatem ilość zaimportowanych elementów progresywnych nie jest bynajmniej znikoma. Poza tym Niemcy z łatwością bawią się konwencją - od Dzikiego Zachodu ("The Devil & Tom Zimmermann-Steitz") po horror. A to przy całej prostocie błogo miesza w głowie.

Można pomyśleć, że wydanie płyty w odmiennym niż dotychczas gatunku może być ryzykowne. The Beautiful Dead udowadniają, że to bzdura, im udało się to znakomicie. W "We Won't Let Go" słyszymy frazę "Should we continue?". I choć sami nie wymagają odpowiedzi, może być ona tylko jedna.
"So listen to it!".

Tracklista:

01. We Won't Let Go
02. Nightmare's Coming To Town
03. (I'll Be) Lost And Found
04. So Bizarre
05. Pig Damnation
06. Attack On The Inside
07. Drifting Away
08. The Devil & Tom Zimmermann-Steitz
Autor:
Tłumacz: hellium
Data dodania: 2015-07-14 / Recenzje muzyki




Najnowsze komentarze: