AlterNation - magazyn o muzyce Electro, Industrial, EBM, Gothic, Darkwave i nie tylko
The Hiram Key - The Quest


Czytano: 1594 razy

80%


Wykonawca:

Katalog płyt:
The Hiram Key. Zespół, którego nazwę robot Google uparcie kojarzy z książką o tym samym tytule. Sami zaś swoje istnienie tłumaczą niezadowoleniem z tego, co prezentuje sobą szeroko pojęta scena gotycka. No i po to, żeby istniała muzyka, której oni sami zechcą słuchać a przy odrobinie szczęścia – także i inni.

Rzec by się chciało – nic nowego, nie oni pierwsi a i po ich odsłuchaniu naśladowców pewnie nie zabraknie.

Do walki z bitami, nierealnymi instrumentami i laptopami wystawili epkę "The Quest". Na dzień dobry dostaje mi się solidny odlschool. Powoływanie się na inspiracje The Cure i Bauhausem nie było tylko czczym gadaniem. "Arzu In the Mirror" zrobi dobrze każdemu tęskniącemu do wielkich tapirów i po dziecięcemu naburmuszonego wokalu Smitha. Dopiero po nim zainteresowałam się, skąd właściwie jest zespół i przeczucie nie zawiodło – Wielka Brytania i jej gotyk wczesnych lat 90 pełną gębą.

Ale to nie wszystko. Kawałek jak żywo kojarzy mi się z pewnymi scenami w filmach. Tymi, kiedy główny bohater właśnie zdaje sobie sprawę ze swojego błędu, ewentualnie coś mu się akurat w życiu kończy. Gdyby podłożyć pod tę scenę "Arzu.." mógłby to być kultowy motyw.

"Solomon`s Tears". The Sisters of Mercy spotyka The Cure. Po takiej balladzie nagłe przejście do żywego kawałka mnie osobiście razi – wolę przejścia płynne, niczym ciągła akcja, a nie taki obrót spraw o 180 stopni. Sama muzyka przyjemna aż do końca, kiedy to nagle agonalne krzyki. Nie dość, że już i tak gwałtownie przeszli z ballady, to jeszcze poczęstowali mnie tym, czego pełno w znienawidzonych przez nich "nowym gotyku". Mówię tu o wstawce z głosem kogoś, kto krzyczy, cierpi, wije się w agonii.
Dodam do tego manierę wokalną zerżniętą ile wlezie ze wspomnianego już The Sisters Of Mercy.

"Death of an Angel" i nagły flashback do pierwszego kawałka. Znowu ni stąd ni z owąd ballada i to po raz kolejny wzbudzająca skojarzenia nie tylko z konkretnym motywem filmowym, ale także amerykańskimi, szkolnymi potańcówkami. I to takimi faktycznie z lat osiemdziesiątych. Całość ładna, wokal naturalny, nie zmanierowany, dużo opowiadania.

Na koniec live i "Suzanna". Na żywo jak słychać – chłopaki dają radę i mogą pozawstydzać DJów umiejętnością gry na instrumentach (o ile tamci w ogóle się tym przejmą). Subtelnie ponakładane efekty dźwiękowe dodają występowi charakteru. Kawałek sam w sobie dobrze nawiązuje do poprzednika z EPki. Żywszy, ale jeszcze na pograniczu ballad. Nasuwa mi się jeszcze spostrzeżenie, że tytuł jest naprawdę kultowy. Mieliśmy już w historii gotyku "Alice", była "Elizabeth" a na polskim poletku – "Agnieszka". W muzyce gotyckiej znajdzie się całe mnóstwo kawałków z żeńskim imieniem w tytule.

Tak po prostu jest.

Słowem zakończenia jest to EPka, która naprawdę oddaje klimat oldschollowego gotyku bez wpadania w przepaście kościelnych dzwonów, zapłakanych wokali i organów. To jeszcze coś z post punku, coś z zimnej fali i coś mającego posmak startych glanów i taniego lakieru do włosów. A także nieszczęśliwych miłości i pierwszych randek. Myślę, że płytę warto oznaczyć jako 30+ Dla niższych wartości wiekowych może być różnie. Ideą zespołu jest pokazanie starego grania. Nie wiem tylko dlaczego nowe nie miałoby być równie dobre i dlaczego zespół grubą kreską, niczym zgryźliwi tetrycy, odcinają się od produktów Combichristopodobnych.

Ocena wysoka, bo i muzyka dobra i nie ma się czego czepić, jeżeli oceniamy ją pod kątem oldschoolowego grania. "Arzu In the Mirror" mnie, uchowanej na Closterkeller i Moonlight podoba się bardzo.
Obcięte procenty ze względu na deprecjonowanie absolutnie odrębnego stylu gotyku. Tak naprawdę to jak stwierdzenie heavymetalowca, że black metal jest do bani i dopiero on pokaże prawdziwe granie. Taka otoczka skutecznie zarysowuje moje dobre mniemanie o jakimkolwiek zespole.

Setlista:

01."Arzu in the mirror"
02."Solomon`s tears"
03."Death of an angel"
04."Suzanna (live @ Slimelight)"
Autor:
Tłumacz: Vixen
Data dodania: 2012-03-04 / Recenzje muzyki


Inne artykuły:




Najnowsze komentarze: