AlterNation - magazyn o muzyce Electro, Industrial, EBM, Gothic, Darkwave i nie tylko
Wywiad z Diary of Dreams


Czytano: 13334 razy


Wykonawca:

Galerie:

Katalog płyt:
Ostatnie tematy na forum:

Ten wywiad jest całkowicie ekskluzywny i wszelkie prawa autorskie należą do Ukraińskiej Promocji (Diary Of Dreams & Diorama)!
Wielkie podziękowania dla Darii i Mary za zgodę na tłumaczenie i użycie tego wywiadu :).

Diary Of Dreams ma niezliczoną rzesze fanów na całym świecie, nie jest to dla nikogo tajemnicą. Na pewno wiążesz z nimi jakieś ciekawe wspomnienia. Czy mógłbyś opowiedzieć co nieco o spotkaniach z fanami? Może pamiętasz jakieś nietypowe prezenty?

-- Niestety, nic ciekawego nie dostałem, aczkolwiek każdy z prezentów był dla mnie wspaniały. Jeden z najlepszych otrzymałem w urodziny, kiedy wszedłem do biura, w którym pracuje. Mój kumpel pokazał mi tak wielką ilość paczek, że cały wieczór zajęło mi rozpakowywanie ich. Nigdy wcześniej nie dostałem tak wielu prezentów! To było niesamowite! Muszę przyznać, że dostaję bardzo różne prezenty - specjalne książki, płytki DVD, ręcznie robione T-shirty. Do tej pory dostałem trzy koszulki zaprojektowane specjalnie dla mnie. To było bardzo miłe... Właśnie teraz mam na sobie jedną z nich. To niesamowite uczucie...
Hmm.. odnośnie spotkań z fanami, muszę stwierdzić, że odbywają się one dość często, a publiczność jest bardzo zróżnicowana, rozmawiam z zupełnie różnymi ludźmi. Przede wszystkim zajmują się nietypowymi rzeczami. To jest takie niezwykłe! Nasi fani to inteligentni ludzie - są wśród nich artyści, malarze, etc. Btw, jeden z nich, pochodzący ze Skandynawii, chciał namalować mój portret! Wiesz, to jest dość zabawne, ale czekam na rezultat ;). Dostaję też dużo wiadomości od młodzieży, która jest zbyt młoda, aby wejść na koncert. Oczywiście są wśród nich ciekawe przypadki, ale nie będę o nich mówić, bo to sprawy prywatne. Sądzę, że nie tylko ja zasługuję na odrobinę prywatności, fanom również się ona należy.

Jak większość fanów zauważyłam, że wraz z upływem lat Wasza muzyka stała się mroczniejsza. Czego możemy oczekiwać od DoD w przyszłości? Czegoś zupełnie odmiennego, może bardziej przygnębiającego? Czy możesz coś powiedzieć na ten temat?

--Jasne. Pierwszą sprawą, którą zauważyłem jest fakt, iż ludzie rzeczywiście mówią, że staliśmy się bardziej "mroczni". Zupełnie się z tym nie zgadzam! Uważam, że pierwsze dwa albumy DoD'a były najbardziej depresyjnymi jakie kiedykolwiek udało mi się stworzyć. Oczywiście każdy może mieć własne zdanie, ale sądzę, że jest to m.in. sprawa design'u płytek, który rzeczywiście stał się dużo bardziej melancholijny. To sprawia, że kombinacja, jaką daje połączenie image'u i muzyki, jest naprawdę mroczną miksturą ;). W przeszłości szata graficzna była bardzo depresyjna, ale także niesamowicie romantyczna, tak że miało się wrażenie, że obcuje się z czymś bardzo ulotnym. I przez tą całą oprawę wydaje się, że muzyka nie jest aż tak smutna, jak "Nigredo" czy "Menschfiend"..."Nekrolog 43". 



Podczas koncertów możemy Was obecnie zobaczyć w całkiem "normalnych" strojach. Jednak starsi fani pamiętają czasy, kiedy biegaliście po scenie w lateksowych ubraniach. Jak to wyjaśnisz? Nie jest to aż tak istotne jak wcześniej?

--Sądzę, że najważniejszą rzeczą jest połączenie naszej ogólnej koncepcji muzyki ze zmieniającym się brzmieniem. To samo jest z wizerunkiem scenicznym. Zmieniamy się z albumu na album - cała ta graficzna oprawa, etc. Każda trasa jest inna i nigdy nie mieliśmy takiego samego stuff'u. To jest bardzo ważne dla mnie. Następny tour musi być również zupełnie inny.
[Czekamy z niecierpliwością! :D śmiech...]
Ja również! Ale mam jeszcze sporo pracy przed sobą. Próbujemy pokazać każdą stronę płytki, tzn. fotografie, całą oprawę graficzną, brzmienia, dźwięki, słowa, nawet informacje dodatkowe! Po prostu wszystko musi być do siebie maksymalnie dopasowane, musi idealnie ze sobą współgrać.

Płyta DVD przyniosła Waszym fanom dużo radości. Czy zamierzasz powtórzyć ten krok w przyszłości?

--Ohh.. Nagranie projektu video zajmuje sporo czasu. Zanim wypuścimy kolejne DVD minie trochę czasu, póki co pracujemy nad nowym albumem.

W Twojej wytwórni [Accession Records] jest sporo znakomitych zespołów. [hehm, to taki komplemencik ode mnie" przypis autorki]. Jaki macie stosunek do siebie? Opowiedz nam o tym. 

--Dzięki za uznanie :). Oczywiście zdaję sobie sprawę, że każda z grup ma własną historię, mogę Ci przytoczyć kilka z nich, jeżeli chcesz. Jednym z ostatnich przykładów może być "SILENCE". Grupę usłyszałem w samochodzie, to był ich ostatni album. Pomyślałem, że jest prawdopodobnie najlepszą muzyką, jaką słyszałem od lat. Kto to nagrał? Wpisałem nazwę w wyszukiwarce i po chwili znalazłem info o zespole. Po jakimś czasie nawiązałem z nimi kontakt, od jakiegoś czasu szukali wytwórni. Początki były trudne, szczególnie, kiedy dopracowywaliśmy detale. Potem mieliśmy wspólną trasę koncertową. Taki był w zasadzie początek naszej współpracy z SILENCE. A teraz jakiś bardziej interesujący przykład dla Ciebie... to historia Dioramy :). Dostałem kiedyś nagranie na kasecie w jednym z listów. To było jakoś 1997-1998, dokładnie nie pamiętam. Dostałem kasetę tuż przed koncertem, zabrałem ją ze sobą do busa, włączyłem. Wydawała się bardzo dobra, zrobiona z pasją, pełna emocji. Zadzwoniłem do Torbena natychmiast, odebrała jego mama [bardzo urocza kobieta!], potem rozmawiałem już tylko z Torbenem. Zdecydowaliśmy się na spotkanie, to był pierwszy krok...

Czy masz jakieś plany na wspólne nagrania z którymś z zespołów z Accession Records?

--Mhm.. Miałem kilka projektów w przeszłości, m. in. z Gaun:A oraz Painbastard. I muszę stwierdzić, że to zdecydowanie nie dla mnie. Wolę pracować w samotności. To jest także powód dla którego nigdy nie nagrywam remiksów. Cały czas poświęcam DoD. I jeżeli już zabieram się do pracy, to chcę się całkowicie poświęcić Diary of Dreams. 



Powiedz nam coś więcej o nowym klawiszowcu. Kim on jest? Zostanie w zespole na dłużej czy niekoniecznie?

--Nazywa się Taste i jest nowym członkiem DoD. Jest bardzo uzdolniony, pochodzi z południowych Niemiec. Studiuje w szkole muzycznej wokal i fortepian. Wiesz, Torben od zawsze był członkiem DoD, znaczy od 1999, jak sądzę... W 2000 roku była nasza pierwsza wspólna trasa. Od tamtej pory koncertował z nami z przerwami, ale prawda była taka, że miał już wtedy swój własny zespół i nie mógł w całości poświęcić się grupie. No, a w 2008 roku DoD zagra aż 60 koncertów, co jest również istotne dla Torbena. Musieliśmy więc zdecydować czy będziemy koncertować z Torbenem, czy szukamy kogoś zupełnie nowego... I tak znaleźliśmy Taste'a. Jest bardzo sympatyczny. W przyszłości wszystko jest możliwe, niczego nie wykluczam. Jestem całkowicie pewien, że kiedyś Torben pojawi się znowu z nami na scenie, ale nikt nie wie kiedy ;).

Jakie miałeś plany w dzieciństwie? O czym marzyłeś?

--Ohh... Kiedy byłem bardzo, bardzo mały moim największym marzeniem była praca z psami. Zawsze miałem obsesję na punkcie zwierzaków. Kiedy miałem 8-9 lat chciałem być perkusistą. I to było moje największe marzenie, dopóki nie zauważyłem, że moja mama ma odmienne zdanie:). Nie chciała, żebym grał na perkusji w domu, wolała już gitarę, więc zacząłem grać w wieku 9 lat. I chciałbym powiedzieć, że później już innych planów nie miałem - musiałem być muzykiem. Pamiętam jak w szkole podszedł do mnie ojciec i zapytał kim chciałbym zostać w przyszłości. Co chcę studiować albo jaką podjąć pracę. Odpowiedziałem bez wahania: "Oh marzę, żeby zostać muzykiem!" - "A kimkolwiek innym?" - "Nie...".
Kiedy skończyłem szkołę, miałem kilka różnych zajęć, poza pracą natomiast istniała dla mnie tylko i wyłączne muzyka, muzyka i jeszcze raz muzyka... Ciężko pracowałem latami, aby nauczyć się przetrwać w świecie muzyki. I wierz mi - moje największe marzenie się spełniło!

Jakie rzeczy możesz nazwać "nieoczekiwanymi"?

--Wydaje mi się, że do najbardziej nieprzewidywalnych należą ludzkie reakcje, jest to największa zagadka naszej planety. Staram się zgłębiać tajniki umysłu, czasami odkrywając mocno szokujące sprawy. Zawsze znajdą się rzeczy, których nie jesteśmy w stanie wyjaśnić. Ludzkość odnajduje i nazywa wiele uczuć, zjawisk, których do końca nie potrafi zdefiniować. Jakiś przykład? Mówimy, że wszechświat jest nieskończony. A tak na prawdę, nie znamy znaczenia słowa "nieskończoność". Jak możemy używać takich sformułowań? Musimy zdać sobie sprawę, że jest cała masa rzeczy, jakie nas otaczają, a których nie można skonkretyzować. I być może wcale nie potrzebujemy szukać sensu życia? Po prostu cieszyć się nim i tym co się ma. Największym przykładem na to jest fakt, iż boimy się śmierci, nie wiedząc do końca, czym ona jest. To proste...wszystko dlatego, że przez wieki Kościół wmawiał nam taką, a nie inną wersję strasznego życia pozagrobowego. To jest jak wirus. Jeżeli bowiem spojrzysz w przeszłość, zauważysz że inne kultury miały zupełnie inne podejście do śmierci. I mnie ich zdanie przekonuje. 

Ok. Nie zgadzasz się w wielu sprawach z nowoczesnym społeczeństwem. Jeżeli mógłbyś wybierać, w jakiej epoce się odnajdujesz i dlaczego?

---Trudne pytanie... Nie jestem pewien, ale to na pewno nie byłaby przyszłość. Przyszłość będzie nieciekawa na tej planecie ;). Prawie każda armia, w niemal każdym kraju eksperymentuje z naturalnymi zjawiskami, takimi jak burze, wichury, etc.., żeby użyć ich jako broni!!! Myślę, że każdy z nas będzie musiał za to zapłacić kiedyś. Każda epoka ma swoje problemy. Znam obecny świat i sądzę, że zasługuję na to co mam... "śmiech"; nie wybrałbym innej epoki, na pewno nie. 

Nie boisz się więc niczego w swoim życiu?

--Oh, każda osoba ma jakieś lęki. To brzmi głupio, ale boję się śmierci mojego psa, ponieważ jest bardzo stary. To mój najlepszy przyjaciel, ale długo już nie pożyje. Góra 6 miesięcy, może trochę dłużej. To mój największy problem w tym momencie. 



Jakie miejsca najbardziej polubiłeś?

---Byłem w 36 krajach. Z DoD w 27, jak sądzę. To trudne ułożyć jakąś top listę, ale nie jestem zwolennikiem ciepłego klimatu, wolę zimno. I mogę powiedzieć, że moim ulubieńcem jest Islandia.

A czy jest jakieś miejsce, w którym nie byłeś, a chciałbyś je odwiedzić?

---Nowa Zelandia, Australia, Kanada.. A w przyszłym roku [2008] wracam na Islandię na 2-3 tygodnie. 

Powiedz nam parę słów na temat ostatniej wyprawy w to miejsce!

--Muszę przyznać, że Islandia jest niezwykłym miejscem. Gdziekolwiek nie spojrzysz jest naprawdę pięknie. Zrobiliśmy tam kilka tysięcy zdjęć. Ludzie są bardzo mili i uprzejmi. Kiedy przyjeżdżasz do dużych metropolii masz wrażenie, że wszyscy wokół ciebie są agresywni. Kiedyś mieliśmy taksówkarza, który nie pozwolił Gaunowi:A wejść do samochodu. Czekaliśmy 45 minut, a on powiedział, że nie pozwoli sobie na zrobienie dziury w wozie. Z jego fryzurą nie chciał go widzieć w samochodzie. To nie jest żart! Dla mnie to było dziwne. Kiedy natomiast jedziemy do miejsca takiego jak Islandia, staramy się być bardziej konserwatywni, ponieważ wydaje się, ludzie są tam bardziej "ułożeni". To przecież takie oczywiste... Ale jest inaczej! Kiedy przyjechaliśmy do miasta po sesji zdjęciowej, w makijażach, z fryzurami i ciuchami rodem z Nintendo, ludzie wcale się na nas nie gapili. To było bardzo miłe i zaskakujące. 

A co powiesz o DoDzie w sieci? [strony, myspace]

---Zauważyłem, że strona zespołu i profil na myspace bardzo się od siebie różnią. Kiedy ludzie próbują atakować mnie bardziej osobiście używają do tego oficjalnej strony zespołu, ponieważ mogą zostawić wiadomość bez podawania informacji o sobie. Na myspace komentarze są dużo bardziej pozytywne. Nie znaczy to jednak, że wszystkie są super... Ostatnio dostałem sporo dziwnych maili, które nie pochodziły niestety od fanów DoD. Różni ludzie pisali, że jestem chory umysłowo, że powinienem iść do więzienia. Oni naprawdę za mną nie przepadają. "śmiech". 

Jaki typ osób stanowią Twoi fani? Kogo chciałbyś wśród nich znaleźć?

--Chciałbym widzieć wśród nich ludzi, którzy dwa razy pomyślą zanim wypowiedzą swoje zdanie na temat otaczającego świata, ludzi wokół siebie. Ludzi myślących dwukrotnie, kiedy przechodzą przez ulicę i widzą, że coś jest nie tak, coś nie pasuje. Pamiętających o zwierzętach, o tym w jaki sposób je traktujemy. I oczywiście odnajduje wiele inteligentnych i wartościowych osób na publiczności. Dostaje dużo maili i listów z informacją ile DoD dla nich znaczy. Myślę, że nie możesz sobie wybierać publiczności, ale jestem dumny, że fani Diary of Dreams stanowią taką, a nie inną społeczność. A przecież to nie jest typowe! Mam namyśli fakt, że czasami jest to trudne, ponieważ fani wkładają w swoje emocje zbyt wiele serca i wiary. Po każdym koncercie idziemy do nich, spotykamy różnych ludzi i rozmawiamy z nimi.

Privat and BIG thanx to Adrian ...))) Daria & Mary


Ukr Promotion (Diary Of Dreams & Diorama)
www.myspace.com/germanykillers
Autor:
Tłumacz: Gosh_Absi
Data dodania: 2008-01-04 / Wywiady


Inne artykuły:




Najnowsze komentarze: