AlterNation - magazyn o muzyce Electro, Industrial, EBM, Gothic, Darkwave i nie tylko
Lisa Morgenstern - Metamorphoses


Czytano: 2103 razy

90%


Ostatni piątek wakacji przyniósł fanom szeroko rozumianego Gothic epkę "Metamorphoses". To drugie po bardzo udanym debiucie z 2013 roku czyli "Amphibian" wydawnictwo autorstwa Lisy Morgenstern. Mieszkająca w Berlinie autorka tekstów, kompozytorka i grająca na fortepianie wokalistka w jednej osobie po raz kolejny udowadnia wysoka klasę. Każdy z sześciu utworów to wysoka jakość nagrania i kompozycji. Rozłożenie akcentów pomiędzy instrumentami a wokalem Lisy jest wręcz idealne. Przewijający się przez wszystkie utwory fortepian i prowadząca z nim dialog wiolonczela jak w otwierającym płytę "Hairy Moon" wspaniale wprowadza w nastrój melancholii i zadumy. Zadumy w którą w zaskakujący sposób wpisuje się drugi na liście "Sweet Dreams".  Nagrywanie coverów czy kolejnych wersji utworów własnego autorstwa jest praktyką często spotykaną. Nie wszystkie jednak zasługują na miano udanych. Pierwsze odsłuchanie tej wersji przeboju zespołu "Eurytchmix" wywołało u mnie – starego fana duetu – dużą konsternację. Jednak kolejne spotkania z utworem przekonały mnie, że jest wart uwagi, może nawet to kandydat na przebój. Lisa posiada nie często spotykaną umiejętność opowiadania tej samej historii w różny sposób. Kształtuje plastycznie nastrój  i emocje wykorzystując przy tym to samo instrumentarium. Przykładem są na płycie "Metamorphoses" kolejne wariacje na temat "Hairy Moon". Trzeci na liście, wzbogacony o męską melorecytację oraz piąty pozbawiony wokalu w ogóle. Zaskakujący, nieco odbiegający od pozostałych utworów jest nr.4 czyli "Eskalation". W jakiś sposób wywołuje u mnie skojarzenie z burleską oraz z Berlinem lat 20-tych XX wieku znakomicie pokazanym w filmie "Cabaret" Boba Fosse'a, z Lizą Minnelli i Michaelem Yorkiem w rolach głównych. Najtrudniej odnieść się do ostatniego na płycie utworu "Metamorphoses [moon version]". Czego tu nie ma? Inspiracja Lisą Gerard, folkiem, muzyką klasyczną… intrygujący, trwający 8 minut nie nudzi ale wciąga, szkoda że to już koniec… 
Wielbiciele muzyki klasycznej, melancholii i zadumy będą zadowoleni. Fortepian, wiolonczela, piękny melodyjny glos.
Słuchając tej płyty na niemal pół godziny zatapiamy się w świecie Lisy. Jak dla mnie to zdecydowanie za krótko. Czekam niecierpliwie na kolejne wydawnictwo tej młodej i obiecującej artystki. "Metamorphoses" to kolejna płyta do wielokrotnego słuchania.

Track lista.

01. Hairy Moon [feat. trucitate]
02. Sweet Dreams [Are Made of This]
03. Hairy Moon [novel version]
04. Eskalation [cello version]
05. Hairy Moon [piano version]
06. Metamorphoses [moon version]

Oficjalna strona:  www.lisamorgenstern.de
Autor:
Tłumacz: hellium
Data dodania: 2015-03-16 / Recenzje muzyki


Inne artykuły:




Najnowsze komentarze: