AlterNation - magazyn o muzyce Electro, Industrial, EBM, Gothic, Darkwave i nie tylko
Ah Cama-Sotz - Obsession Diabolique


Czytano: 1941 razy

95%


Wykonawca:

Galerie:

Katalog płyt:
Album otwierają egzotyczne dźwięki wschodnich cywilizacji, gitary, bębny i śpiew. Etniczna melodia budzi każdą cząstkę ciała i sprawia, że słuchacz kołysze się nieświadomie do spokojnego choć hipnotycznego, głębokiego rytmu. Muzyka porywa zarówno umysł jak i ciało.

Po cichym, ambientowym Interludium I rozbrzmiewa więcej etnicznych tonów, równie czarujących jak te poprzednie. Hipnotyzujące melodie mieszają się z dudnieniem przypominającym bicie serca oraz eterycznymi głosami. Słuchacz zostaje porwany przez nieziemską atmosferę zabarwioną odcieniami antyku, jaskrawych jedwabiów oraz widmowych tancerek.

Następnie, muzyka zabiera słuchacza na podróż poprzez przecinające się, ambientowe i etniczne krajobrazy dźwiękowe, które rozciągają się od wschodnich pustyń po zachodnie klasztory i piwnice rytualne. Różnorodne instrumenty ozdobione są tajemniczymi śpiewami, jak również niepokojącymi monologami i dialogami przypominający stare filmy niezależne.

Pierwszą przerwą w nastroju jest odrobinę taneczny Bring the noizz. Brzmiąc trochę industrialnie, budzi on słuchacza z pewnego rodzaju transu. Oddzielony od niego momentem ciszy i spokoju w postaci Interludium V jest drugi czysto elektroniczny utwór stworzony na imprezy – Wir Wollen Tanzen. Muszę przyznać, że z początku obydwie piosenki w pewnym sensie psuły odbiór albumu. Różnica w nastroju była tak wielka, że rozpraszała mnie. Jednakże, po kilku przesłuchaniach, doszłam do wniosku, że obydwa utwory pasują do całości i po prostu stanowią mały odpoczynek od etnicznej monotonii.

Po tej odświeżającej przerwie wracają etniczne i ambientowe dźwięki i wprowadzają słuchacza w trans. Tym razem, jednak, do piosenek dodane jest więcej elektroniki, która łączy je w poprzednimi i tworzy połączenie z remiksem Bring the noizz, który pojawia się jako następny.

Album kończy się prawie brutalnie z minimalistycznym, ambientowym Postludium – tristesse de la lune. Jest to jedynie krótki moment na nabranie oddechu przed tym jak cały materiał zabrzmi od nowa. I od nowa.

Muszę przyznać, że kiedy przeczytałam, że jest to muzyka industrialna, to spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Niemniej jednak, jestem niesamowicie zadowolona, że miałam okazję posłuchać Ah Cama-Solz i, z pewnością, lepiej zapoznam się z projektem.


Lista utworów:

01. Rapture of the skin
02. Interludium I - monde imaginaire
03. Roots of eternity
04. Interludium II - les terres sauvages
05. Children of the sun
06. Interludium III - la malédiction de l'ombre
07. It is the fear of the people/in the name of God
08. Interludium IV - un jardin sur le Nil
09. Bring the noizz
10. Interludium V - submergé par des flots d'images fantasmagoriques
11. Wir Wollen Tanzen (freaks come out at night)
12. Rayah-kum
13. Interludium VI - le peuple de l'éternel
14. Rain
15. Bring the noizz (remix by Hysteresis)
16. Postludium - tristesses de la lune
Autor:
Tłumacz: kantellis
Data dodania: 2013-07-03 / Recenzje muzyki


Inne artykuły:




Najnowsze komentarze: