AlterNation - magazyn o muzyce Electro, Industrial, EBM, Gothic, Darkwave i nie tylko
Attrition - Unravelling of Angels


Czytano: 1588 razy

85%


Galerie:

Od złowieszczych, rozproszonych klawiszy fortepianu w otwierającej album kompozycji, aż po niepokojąco kakofoniczne dźwięki, którymi The Unravelling of Angels kulminuje, całość jest fascynującym portretem, wprawiającego w zakłopotanie umysłu muzyka Martina Bowes'a. Jego kultowy zespól Attrition, stanowił artystyczna inspiracje dla gotyckiej i industrialnej sceny na wyspach od ponad 30 lat. Jego długo oczekiwany powrót do źródeł jest w równym stopniu bezlitosny i poruszający i bezdyskusyjnie stanowi przypomnienie dla wszystkich słuchaczy dlaczego ich gotycka furia czyni z nich mistrzów muzycznych koszmarów. Witajcie dzielne dusze, tam gdzie nawet anioły stąpają ostrożnie.

Ewidentny ciężar i przytłaczająca intensywność nowego materiału są zrzucone na barki odbiorcy bez cienia żalu i 'Karma Mechanic' buduje na pozostałościach break-beatowej struktury swoja własna logikę, w której melodyjne, pulsujące mocą gitary, zmieniające się jak strumień syntezatory i gorzki, alarmujący tembr głosu Mony Mur, splatają się razem w nierozerwalny ciąg.
Paradoksalna natura kompozycji jest kontynuowana na 'Narcissist', pierwszym singlu albumu, który układa skomplikowane i geste elementy na fundamencie dynamicznego, nieomal tanecznego, electro, otwarcie idącego na przekór posępnemu klimatowi. Kobiecy płacz i szepty, raz po raz, przerywają dryft utworu, pomagając Attrition osiągnąć rzadki rodzaj więzi ze słuchaczami. Więzi utrzymanej dzięki namacalnemu zagrożeniu ze strony kakofonicznych motywów rodem z horroru, które nieustannie czają się w ciemnych zakamarkach przytłaczającego stylu Bowes'a.
Alas momenty wypełnione pięknem są zawsze jakby na wyciągnięcie reki i od początkowych, nieprzeniknionych tekstur, wypełnionych zwodniczo chaotycznymi dźwiękami, The Unravelling of Angels przeistacza się w lad utworów takich jak 'One Horse Rider', gdzie przystępne tony smyczków, sensualnych beatów i hipnotycznych głosów zaczynają, nawet jeśli na krotko, rozświetlać drogę przez ciemność. Album skutecznie utrzymuje te gotycka alchemie, nawet kiedy nieprzewidywalny industrialny składnik zaczyna dominować nad melancholijnym porządkiem kawałka 'Snakepit' i efektywnie wyznacza kierunek dla całości drugiej polowy krążka.
Na 'Suicide Engineer' melodie zaczynają niekontrolowanie wirować i tylko dzięki potężnemu segmentowi perkusji, słuchacz jest w stanie skołowany nawigować przez strukturę utworu. Hałaśliwe i wyraziste efekty, groteskowo zawiłego, zamykającego 'The Internal Narrator, odsyłają album w cisze z dezorientującą ale stosowną codą.

Rzadko kiedy, podróże tak emocjonujące i niezapomniane są jednocześnie tak skrajnie nihilistyczne i niepokojące. Mimo, ze The Unravelling of Angels jest już szesnastym albumem Attrition ich muzyka dalej stanowi niezapomniane doświadczenie i rozbudza, w tym samym stopniu, wizje z najgorszych snów i harmonijny urok słodkich, słodkich fantazji.

Tracklista:

01. The Unraveller
02. Karma Mechanic
03. Narcissist
04. Histrionic!
05. One Horse Rider
06. Snakepit
07. Suicide Engineer
08. The Causal Agent
09. Hollow Latitudes
10. The Internal Narrator
Autor:
Tłumacz: DamienG
Data dodania: 2013-07-08 / Recenzje muzyki


Inne artykuły:




Najnowsze komentarze: