AlterNation - magazyn o muzyce Electro, Industrial, EBM, Gothic, Darkwave i nie tylko
Nine Inch Nails - Still


Czytano: 7710 razy

95%


Wykonawca:

Galerie:

Katalog płyt:
Ostatnie tematy na forum:

Płyta ta jest teoretycznie tylko dodatkiem do limitowanego, dwupłytowego wydania koncertówki "And All That Could Have Been". Piszę "teoretycznie", gdyż zaliczenie jej TYLKO do roli dodatku jest chyba największą zbrodnią, jaką można popełnić wobec twórczości Nine Inch Nails. Krążek ten mógłby spokojnie uchodzić za pełnoprawne, oddzielne wydawnictwo, a także za doskonały przykład jak doskonale sprawdza się Trent Reznor w tworzeniu urzekającej i po prostu pięknej muzyki. Dobrze, ale czym w zasadzie jest ten cały "Still"? Zbiorem akustycznych wykonań, ale stanowczo przewyższającym wszystkie MTV Unplugged razem wzięte. Zresztą i sama idea sporo się różni, gdyż tylko cztery utwory znaliśmy wcześniej. Jednym z nich jest otwierający krążek "Something I Can Never Have". Bez elektroniki, syntezatorowych nastrojów - tylko Reznor i jego fortepian oraz Danny Lohner z akustykiem. Ładunek energii w tym utworze, przeszywający krzyk Reznora w drugim refrenie - wszystko to pozwala poznać ten kawałek w zupełnie nowym, jeszcze bardziej poruszającym wymiarze. Po takim wstępie, premierowy fortepianowy instrumental "Adrift And At Peace" jawi się bardzo radośnie. Zupełnie nowego, bardziej nastrojowego wymiaru doznała również akustyczna wersja "The Fragile". "The Becoming" pozbawiony został psychodelicznych beatów i zapakowany w klaustrofobiczną atmosferę. Kolejny raz możemy się przekonać, ile emocji tkwi w wokalu Reznora. Następny premierowy instrumental, "Gone, Still", podobnie jak "The Persistence Of Loss" powstał pierwotnie z myślą o filmie Marka Romanka (tak, tego od klipów do "Closer" i "The Perfect Drug") "One Hour Photo". Oba są bardzo ładnymi, fortepianowymi przerywnikami - ten drugi na dodatek wzbogacono brzmieniem rogu. "The Day The World Went Away" wyprano z gitar i industrialnych przeszkadzajek, przerabiając na kompletnie akustyczną balladę. Wydawało się to niemożliwe, ale dzięki temu jeszcze bardziej zyskała na uroku. Na pozycji siódmej najpiękniejszy utwór instrumentalno-wokalny, jaki kiedykolwiek napisał Trent Reznor. Jeśli "The Great Below" z "The Fragile" chwytało za serce, to "And All That Could Have Been" je wyrywa. Zaczyna się od elektronicznej nastrojówki połączonej z szumem wiatru, następnie wchodzi cudna gitara akustyczna i industrialne szatkowanie w tle. Na tle tego wszystkiego słyszymy wokal Rezza (trochę stłumiony, co podkreśla klaustrofobiczny nastrój całej płyty), wyśpiewujący jeden ze swoich bardziej wzruszających tekstów. Napisałem o "And All That Could Have Been", że jest najpiękniejszym utworem wokalno-instrumentalnym Nine Inch Nails. Najpiękniejszy instrumentalny utwór, otrzymujemy na końcu "Still". Jest to kolejny oparty na brzmieniach fortepianina kawałek, "Leaving Hope". Piękne klawisze, idealnie podbarwione elektroniką, ze znaczącym wyciszeniem.. Naprawdę można utracić nadzieję przy tym utworze. Szkoda, że te wspaniałe kawałki pozostaną nieznane dla tak znaczniej ilości fanów Nine Inch Nails - limitowana edycja AATCHB już dawno temu się wyczerpała, a i osobne wydanie "Still" jest już od jakiegoś czasu niedostępne. Niemniej jeśli tylko nadarzy się okazja, polecam zapoznanie się z tym krążkiem z całego serca!

Tracklista:
01. Something I Can Never Have
02. Adrift And At Peace
03. The Fragile
04. The Becoming
05. Gone, Still
06. The Day The World Went Away
07. And All That Could Have Been
08. The Persistence Of Loss
09. Leaving Hope
Autor:
Tłumacz: alucard
Data dodania: 2008-12-01 / Recenzje muzyki


Inne artykuły:




Najnowsze komentarze: