AlterNation - magazyn o muzyce Electro, Industrial, EBM, Gothic, Darkwave i nie tylko
Das Moon, undertheskin, Dark Side Eons / Temu Misiu - Mroczne szeregi przeciwko cierpieniu


Czytano: 215 razy


Wykonawca:

Galerie:

Ostatnie tematy na forum:

Temu Misiu to cykliczna impreza, której przyświeca szczytny cel. Dochód z koncertów zostaje przeznaczony na pomoc dla bezdomnych zwierząt. Na piątej edycji imprezy wystąpili Dark Side Eons, undertheskin i Das Moon. Nie zabrakło również niespodzianki w postaci gościnnego występu Anji Orthodox z Closterkeller i Medeah z Artrosis, które tego wieczoru połączyły siły i wystąpiły wraz z towarzyszącymi im muzykom z zespołu Iscariota.

Do chorzowskiej Leśniczówki, oddalonej spory kawałek od miejskiej cywilizacji, udało mi się dotrzeć, gdy swój występ rozpoczynał katowicki Dark Side Eons. To duet bardzo dobrze znany na polskiej scenie i cieszący się zasłużoną estymą. Kasia i Leszek bowiem słyną z niezwykle energetycznych występów. Nie zawiedli i tym razem - oboje natychmiast porwali publikę chwytliwą mieszanką dark wave i electro. W setliście nie zabrakło najlepszych utworów projektu, z hitowym "Ghost" na czele. I choć można było odnieść wrażenie, że nagłośnienie momentami nieco zawodzi, nie przeszkodziło to Dark Side Eons w zagraniu świetnego koncertu, co potwierdziła reakcja publiki, której udało się wywołać zespół na bis.

Tuż po występie Dark Side Eons, na scenę wszedł krakowski undertheskin. Zespół Voida znanego z Deathcamp Project, tego dnia zagrał w nieco okrojonym składzie. Nie wpłynęło to jednak w żaden sposób na jakość koncertu. Panowie uraczyli publikę doskonałym minimalistycznym, zimnofalowym graniem, a w setliście nie zabrakło moich ulubionych utworów - "\WRONG\", "\WAVE\" czy "\tRAIN\". Niski głos Voida, wraz z wyraźnymi liniami basu i chwytliwymi bitami, zdecydowanie zdaje egzamin na żywo. Bardzo udany występ.

Das Moon z kolei wprowadził wszystkich zebranych w hipnotyczny trans. Oniryczne, psychodeliczne rytmy wraz z urzekającym głosem Daisy i ogromną ilością dymu - tak w kilku słowach można opisać koncert warszawskiego tria. Muzyka Das Moon zdecydowanie zyskuje na żywo - brzmi głębiej i nieco bardziej przytłaczająco niż na płytach. Zespół, podobnie jak publika, zdawał się tkwić w halucynogennym upojeniu tworzonych przez siebie dźwięków. Było to moje pierwsze zderzenie z twórczością zespołu na żywo i muszę przyznać, że ten koncert na długo zapadnie w mojej pamięci.

Po koncercie odbyło się after party, które poprowadziła Moonskin z Dark Side Eons. Pokaźna frekwencja, która objawiła się sierpniowego wieczoru w chorzowskiej Leśniczówce, pokazała, że fani mrocznych brzmień wciąż chętnie włączają się w charytatywne inicjatywy. Sukces kolejnej edycji Temu Misiu udowodnił, że przyjemne warto łączyć z pożytecznym.
Autor:
Data dodania: 2018-08-31 / Relacje


Inne artykuły:




Najnowsze komentarze: