AlterNation - magazyn o muzyce Electro, Industrial, EBM, Gothic, Darkwave i nie tylko
Wywiad z Clan of Xymox


Czytano: 4347 razy


Katalog plików:

Wykonawca:

Galerie:

Katalog płyt:
Ostatnie tematy na forum:

15 grudnia 2012 roku Clan of Xymox wystąpił w wiedeńskim Viper Room. Koncert był ekscytujący, tłumnie odwiedzony a jednocześnie bardzo intymny. Po jego zakończeniu wykorzystałem okazję i złapałem Ronny Mooringsa, "mózg" Xymox, żeby zadać mu kilka pytań. Podczas tej rozmowy Ronny wyjaśnił, co myśli o Facebooku, Wikipedii i kategoryzacji muzyki.

Savetier: Ronny, już sprawiłeś mi świąteczny prezent grając 'Moscoviet Mosquito'. Szczerze mówiąc, nigdy nie myślałem, że usłyszę ten utwór na żywo.
Xymox: Trochę czasu minęło od kiedy go graliśmy.

Savetier: Jak wybierasz piosenki, które grasz na żywo?
Xymox: Wybieram to, co chcę grać. Coś co jest dla mnie ważne w tym momencie.

Savetier: Na ile wcześniej, przed pozostałymi muzykami, wiesz jaka będzie playlista?
Xymox: Więc, jedziesz w trasę, jako pewien rodzaj setu, grasz w konkretnych krajach w konkretnym czasie. Albo masz te sety przygotowane dla każdego kraju i wracając odpowiednio je zmieniasz.

Savetier:
Czyli jest to różny zestaw dla każdego kraju?
Xymox: Tak.

Savetier: Ale, czy myślisz, że ludzi obchodzi jakie piosenki gracie, czy tylko chcą zobaczyć Was na żywo, bez względu na utwory?
Xymox: Ogólnie, ufasz zespołowi, że grają coś co się podoba... nie ma sposobu, żeby zadowolić wszystkich, mógłbyś usatysfakcjonować ludzi innym setem niż te piosenki, które wybrałeś jako dobre na tę sesję. Nie grałbym utworów, gdybym nie zauważał reakcji.

Savetier: Jak oceniasz reakcje? Zauważyłem, że naprawdę obserwujesz ludzi. Obserwując wielu muzyków odniosłem wrażenie, że zdarzają się momenty kiedy ktoś z publiczności myśli "och, teraz patrzy na mnie". Czy ze sceny widzisz tych wszystkich ludzi?
Xymox: Tak, widzę wszystkich. Z wyjątkiem tych całkiem z tyłu.

Savetier: Angażowałeś się w wiele różnych gatunków muzycznych, ale wydaje się, że nigdy nie zboczyłeś ze swojej drogi.
Xymox: Tak, miałem swój okres eksperymentalny, i popowy, przeskakując z Twist of Shadows do Phoenix, potem Metamorphosis, następnie Headclouds i wreszcie zaczynając ponownie z Hidden Faces. Odbiciem tego tak właściwie był pierwszy album Clan of Xymox.

Savetier: Myślisz, że to konieczne by określać swoją muzykę jako gotycką, skoro tyle różnych gatunków powstało z post punka, nowej fali, to duża sprawa.
Xymox: Pod nazwą gotyku kryje się także VNV Nation, oni także grają na gotyckich festiwalach a nawiązują do EBM czy future popu. Cała gama została podpięta pod gotycką łatkę, właściwie zajmuję się obiema częściami, niektóre rzeczy mają w sobie więcej beatów, albo czasem chwytam za gitarę, albo tworzę elektronikę. Podążam w różnych kierunkach, ale ciągle jest to ten sam stosunek do muzyki.

Savetier: Jest interesujące, że jesteś autentyczny w tym co robisz. Wydaje mi się, że jest to bardzo ważne. Komunikacja z publicznością po prostu działa. A kiedy publiczność płacze, co zauważyłem podczas dzisiejszego koncertu, myślę, że nie ma dla niej lepszego doświadczenia - a także dla muzyka.
Xymox: Nie ma nic piękniejszego niż działać na ludzi w ten sposób. Sprawiać, że ludzie płaczą ze szczęścia, albo trafiasz na jakieś powiązanie, które przypomina im kogoś lub coś, jakąś sytuację. Emocje, które wyzwalasz sprawiają, że czujesz, że coś osiągnąłeś. Muzyka ma poruszać. I jeżeli ci się udaje to osiągnąć, to jest to największy komplement, jeśli rzeczywiście się to przydarza. Bo nie mogę kontrolować tego, co ktoś odczuwa.

Savetier: Czy nie jest to najwspanialsza rzecz jaką możesz osiągnąć jako muzyk?
Xymox: To produkt uboczny, niekoniecznie najwspanialsza rzecz. Najlepszą rzeczą jest moment kiedy właściwie... dla mnie... to moment, kiedy piszesz piosenkę, myślisz o tym i myślisz to moja święta kreacja, piszesz nową piosenkę a później grasz ją na żywo w klubie, gdzie ludzie przenoszą ją na inny poziom. Moim osobistym zwycięstwem jest moment, gdy jestem naprawdę zadowolony z piosenki, mogę nagrać ją w studiu, a ona potem wychodzi zaczyna oddziaływać. Ale to to jest bardzo długi proces.

Savetier: Skąd bierzesz swoje inspiracje?
Xymox: Znikąd

Savetier: Znikąd?
Xymox: Ze wszystkiego.

Savetier: Ze wszystkiego? Postawy życiowej, literatury?
Xymox: Moje życie pod tym względem byłoby bardzo nudne z powodu swojej jednostajności.

Savetier: Czy posiadanie jednostajnego życia jest złą rzeczą?
Xymox: Ja to LUBIĘ. Lubię sposób w jaki żyję. Biorę rzeczy od innych ludzi i przerabiam je w formę życia.

Savetier: Czyli zbierasz historie?
Xymox: Zdecydowanie. To mnie wciąga. Nie wiem dokładnie co to jest, ale to siedzi w mojej głowie i wychodzi przypominając mi o tym i o tamtym, co z kolei przypomina mi o czymś innym. Spędzam tak całe noce. Opowieści są zawsze, zawsze są ludzie, którzy je opowiadają, mówią mi o rzeczach, jakich doświadczyli, nie musi to być częścią mojego życia. Nie znam Louise, nie znam Evelyn, nie znam żadnych żeńskich imion, które wybrałem, bo są fikcyjne.

Savetier: To miało być moje kolejne pytanie: kim są Michelle, Jasmine i Rose? Pasowały do rytmu czy chodzi o coś innego?
Xymox: Imionami, które mi się podobają.

Savetier: To doskonale pasuje. I istnieje mnóstwo legend mówiących o tym, kim są te kobiety.
Xymox: To prawdziwe postacie, ale nie noszą takich imion w rzeczywistości. Ponieważ opowiada o pewnych sytuacjach, rzeczywistych osobach, ale to zdecydowanie nie Louise, chociaż opowiada o mojej eks. Nie zamierzam wyciągać ich imion i pisać o nich. Właściwie to powinno być imię, które rozbrzmiewa, albo takie, które można zaśpiewać.

Savetier: Którą piosenkę najbardziej lubisz grać na żywo? Która jest częścią Twojego serca?
Xymox: To zawsze najnowsza piosenka. Zawsze jest wyzwaniem, bo nie wtopiła się jeszcze tak bardzo w muzyków. Nowe rzeczy są zawsze największym wyzwaniem.

Savetier: Nigdy wcześniej nie dostałem takiej odpowiedzi od muzyka.
Xymox: Naprawdę? Ludzie zawsze mowią, że ich klasyczne hity? (śmiech)

Savetier: Jakie są klasyczne hity dla Ciebie?
Xymox: Więc, wiem, że Louise to klasyczny hit. To punkt obowiązkowy, bo ludzie oczekują, że bez niego nie będzie koncertu. Jak miałbym powiedzieć, że, tak, naprawdę bardzo, bardzo lubię ją grać, ale nie będę skoro jest nowa piosenka...

Savetier: Ale osiągnąłeś to, że nie ma piosenki, która by przylgnęła do Waszej nazwy, jak np. 'Satisfaction' do Rolling Stones’ów. Oni mają swój stygmat. Muszą to zagrać, coś w tym stylu. Dla przykładu, 'Louise', jeśli zagracie set bez tej piosenki nikt nie będzie rozczarowany.
Xymox: Tak, to jest powód, dla którego zawsze biorę rzeczy z przeszłości i teraźniejszości. To ta teoria, że spośród wszystkich ludzi niektórzy być może poznali Clan of Xymox z dwóch ostatnich albumów i znają jedynie ostatnie piosenki, a potem powoli cofają się w czasie i to też jest miłe.

Savetier: To ciekawa sprawa, że ludzie mogą się pojawić w każdym momencie.
Xymox: I tak robią. Zdecydowanie tak, przecież inaczej miałbym widownię złożoną tylko z ludzi w moim wieku, a oni są zdecydowanie młodsi. Myślę, że moja muzyka powinna być dla wszystkich ludzi. Nie chcę mieć hip hopowego zespołu dla nastolatków ani takiego dla osób starszych.

Savetier: Tak, myślę, że dzisiaj widownia była różnorodna, podejrzewam między 20 a 40.
Xymox: I to jest także najlepsza widownia. Młodzi zawsze stoją z przodu, a starsi, bardziej sceptyczni, z tyłu.

Savetier: Czy rozpoznajesz niektórych ludzi, jeśli jesteście w jakimś miejscu więcej niż raz, którzy zawsze stoją z przodu?
Xymox: Rozpoznaję ludzi, zauważam niektóre osoby, które przychodzą na show i komentują na Facebooku a potem wiesz.

Savetier: Do czego byś się prywatnie posunął na Facebooku?
Xymox: Nikt nawet nie wie, jak znaleźć moją prawdziwą prywatną stronę.

Savetier: Więc, zarządzasz stroną Clan of Xymox, masz profil jako Ronny Moorings i swój prywatny?
Xymox: Mam dwa profile Ronny’ego Mooringsa i do tego swój prywatny.

Savetier: Dlaczego masz dwa profile Ronny’ego Mooringsa?
Xymox: Jeden ma 5000 i jest pełny, drugi praktycznie też. To daje 10 000 i to jest limit dla tego typu rzeczy. A ja nie chciałem być rzeczą w stylu "lubię to". Jakiś rodzaj głupiej Wikipedii. Nie cierpię Wikipedii. Nie możesz mieć żadnych narzędzi przeciwko całemu ich nonsensowi. Jestem naprawdę rozczarowany Wikipedią, bo to jest rodzaj idiotów i tak właściwie myślą, że są w stanie to kontrolować, ponieważ nie mają życia. Kiedyś dostarczyłem im bio, które zostało odrzucone jakbym plótł jakieś brednie.

Savetier: Napisałeś własne bio?
Xymox: Oczywiście, że napisałem swoje bio. Kto jeszcze mógłby wiedzieć więcej o zespole ode mnie?

Savetier: Pamiętam z Wikipedii coś w tym stylu "po rozstaniu z dwoma członkami grupy Clan of Xymox stał się coraz bardziej gotycki" gotycki zostało podkreślone i dodano link, który odsyłał do gotyku - subkultury.
Xymox: Wiem, zmieniają to ciągle. Za każdym razem znajduje się idiota, który próbuje przemyśleć, a potem jeszcze większy idiota, który próbuje go przebić. To jak jakiś super edytor Wikipedii, który nie pozwala nikomu nic powiedzieć. Tak, tak wiele dla demokracji. Jak Wiki-naziści, tak ich nazywamy. Jak masz farta ze swoim zespołem, mają jakiegoś w waszym przypadku, oni nigdy nie odpuszczają, są jak pitbulle. Spójrz jeszcze raz na Wikipedię i sprawdź jak daleko możesz zajść z prawdziwą historią. Dostajesz totalny bajzel od 2001 do teraz, 11, 12 lat, to krótko, znaczy się halo! Jedyną rzeczą, którą zamieszczają są albumy ale nie rozmawiają o nich, więc... Pewnego razu dostarczyłem im jak ten album, tamten album wyszedł i miał być neutralny więc jest to całkowicie nudne, jednak wtedy ten facet. Właściwie to znam tego faceta, który administruje tą stroną. Był w latach 80-tych, to nieco żałosne, w rywalizującym zespole i został edytorem Wikipedii, a teraz uważa, że musimy walczyć jako zespoły, nawet jeżeli one teraz nie istnieją, więc wyciąga to na Wikipedii i traktuje ludzi z góry, to okropne. Od kiedy o tym wiem nie traktuję żadnych artykułów poważnie. Daje mi to nieco wskazówek, na pewno. Niektóre grupy piszą swoje życiorysy i artykuły się ostają, bo nikogo nie obchodzą. Nie mają Wiki-ogarów tak jak my. Wiki-ogary, Wiki-naziści. Nie rozmawiałem o tym od dłuższego czasu, wtedy mi zależało, teraz mnie to nie obchodzi. Wikipedia jest tak nudna, że już jestem śpiący.

Savetier: Co do nowego albumu, jak wybrałeś okładki? Czy trudno było zdecydować?
Xymox: To było proste. Musiałem pomyśleć o zespołach, które sprawiły, że zdecydowałem się podążyć z moją muzykalnością trochę dalej niż do miejsca, w którym się znajdowałem. Zawsze grałem w zespołach i zawsze grałem muzykę, ale żeby naprawdę zacząć pisać samemu, dostać właściwy impuls, te grupy mi go dały. To było jakby każdy mógł grać muzykę, ten wpływ, możesz to zrobić, możesz naprawdę tworzyć muzykę. To był ważny okres w moim życiu. Miałem około 21 lat. Tak właściwie, większość zespołów pochodzi z tego okresu i to je wybrałem. Shocking Blue, jeden z pierwszych zespołów, które znałem jako dzieciak, więc wiedziałem, że to ok, zdecydowanie powinienem zrobić ich cover, no i oczywiście Bowie, inspiracja na całe życie.

Savetier: Jedno finałowe pytanie: zawsze wracasz na scenę większą ilość razy, czyż nie?
Xymox: Generalnie tak, dlatego że ludzie o to proszą.

Savetier: Zwykle zespół wraca raz....
Xymox: Nie obchodzi mnie, co oni robią.

Savetier: Dziękuję bardzo za wywiad.

Strony:
Autor:
Tłumacz: harpia
Data dodania: 2013-05-08 / Wywiady


Inne artykuły:




Najnowsze komentarze: