AlterNation - magazyn o muzyce Electro, Industrial, EBM, Gothic, Darkwave i nie tylko
32Crash - Humanity


Czytano: 3375 razy

85%


Wykonawca:

Galerie:

Katalog płyt:
"Humanity" to debiut belgijskiego trio w składzie: Len Lemeire (Implant), Jan D'Hooghe (Vive La Fête oraz Implant) i Jean-Luc De Meyer (Front 242). Tak, ten ostatni pan to jeden z filarów legendarnej grupy Front 242, który na swoim koncie ma również kilka udanych skoków w boki.
Właściwie od roku 1993, aż do roku 2003 Front 242 nie wydał żadnego studyjnego materiału. W tym okresie wypuszczono dwie (Live Code z 1994, Re:boot z 1998) bardzo dobre płyty koncertowe oraz parę odgrzewanych kotletów (Mut@ge.Mix@ge, Headhunter 2000), lecz fani gatunku EBM nie byli karmieni nowymi produktami z fabryki numer 242. Na początku lat 90-tych grupa dostała lekkiej zadyszki, a jej członkowie mieli drobne problemy z kierunkiem dalszego rozwoju i spójną wizją granej przez siebie muzyki. W czasie wspomnianej suszy muzycznej (1993-2003) artyści realizowali własne wizje i należy zaznaczyć że Jean Luc De Meyer najwyraźniej z nich realizował swoje pomysły w kolejnych projektach: Cyber-Tec/C-Tec i Cobalt 60. Mimo, iż panowie De Meyer, Richard 23, Daniel B. i Patrick Codenys prowadzili działalność na własną rękę, wypadali rewelacyjnie razem na koncertach oraz pokazali że Headhunter się nie starzeje, to wierni fani czekali z utęsknieniem na debiut zespołu w nowym tysiącleciu. W końcu po prawie 10 latach doczekaliśmy się płyty ‘Pulse’, która jednak przyniosła pewne rozczarowanie. Nie tak sobie wyobrażałem Front 242 w XXI wieku. Była to muzyka odległa od surowego EBM, bez pomysłu, zwyczajnie nudna, daleka od tego do czego przyzwyczaili nas Belgowie w latach 80-tych. Czasy zadziornie wykrzykiwanych tekstów w takt surowych rytmów stały się przeszłością, a w ich miejsce pojawiły się psychodeliczne dźwięki i mnóstwo niepotrzebnych ozdobników. Co gorsza wygląda na to, iż Front 242 zdecydował się wydawać płyty co najmniej raz na dziesięć lat, bo od 2003 roku do dziś (A.D. 2011) panowie znów jedynie koncertują oraz tworzą muzykę osobno.

W 2006 roku Jean Luc wraz z kolegami z Implant założyli zespół 32Crash i w 2007 nakładem wytwórni AFLA MATRIX pojawiła się ich pierwsza płytka z nowym materiałem. Płyta zawiera 4 nowe utwory, ich 4 mixy, a całość zamykają dwa dość eksperymentalne brzmienia. O nich jednak za chwilę. Całość właściwie nieźle nawiązuje do roku 1993 kiedy to Front 242 uraczył nas dobrym materiałem z płyt ‘Up Evil’ oraz ‘Off’. Mocny, wyraźny wokal De Meyera oraz zakręcone ale wpadające w ucho dźwięki łączą te dokonania mimo różnicy prawie piętnastu lat.

Cała płyta to swego rodzaju ostrzeżenie - prawdopodobna wizja Ziemi w roku 2107 (2007 +100) przepowiedziana przez zespół na podstawie dzisiejszego stanu rozwoju techniki. Zakręcone, ale czego się nie robi w celach marketingowych, zresztą do tej muzyki cyber punkowe i postapokaliptyczne teksty doskonale pasują.
"Humanity" otwiera utwór o tym samym tytule. Spokojny dobitny wokal z wyraźną perkusją nie jest bynajmniej hymnem na cześć ludzkości. To troska o przyszłość gatunku, planetę, gdzie ludzie to jedynie choroba, plaga, zaraza dążąca do samozagłady oraz zniszczenia środowiska. Podoba mi się - mroczne katastroficzne i całkiem prawdziwe, no i ten wokal... ‘Merlin’s Gun’- dużo szybszy i bogatszy muzycznie opowiada o broni, która strzela czarnymi dziurami (!!!) używanej przez ludzi w walce z obcą cywilizacją. Dalej mamy jeszcze ’Lone Ranger’ utwór o polowaniu na ludzi w przestrzeni Inter galaktycznej, który spokojnie mógłby znaleźć się na ‘Tyranny >For You<’choćby z uwagi na świetne intro. Ostatni z premierowych utworów ‘Ismodia’ muzycznie bardzo kojarzy się z ‘Up Evil’, a tytuł to nazwa narkotyku oferującego ludziom krótkoterminową stabilizację umysłową. Niestety narkotyk według twórców dostępny będzie dopiero w 2107 roku...
Kolejne 4 mixy dobrze dopełniają premierowe utwory, a wśród ich autorów znajdziemy np. Patrica Conenys. Warto wyróżnić mix ’Lone Ranger’ (by Sebastian Komor z Icon of Coil), który może być z powodzeniem grany w klubach.

Dwie ostatnie ścieżki to raczej eksperymentalny bonus. Instrumentalny ‘Fibers carbon and germs’ to muzyka pasująca bardziej jako tło do gry – dynamiczna, dobra do strzelanki FPP. Ostatni (niezwykły) utwór ‘ioR eL’ został oparty na ścieżce wokalu odtworzonego od tyłu! Tak, tytuł również należy czytać wspak, a ‘Le Roi’ oznacza ‘The King’. Surrealizm w najczystszej postaci! Rewelacja i nawet ma niezłą melodię!

Podsumowując - płyta jest obowiązkowa dla każdego fana EBM - tak według mnie powinien brzmieć Front 242 w XXI wieku!

Tracklista:

01. Humanity
02. Merlin's Gun
03. Lone Ranger
04. Isomodia
05. Merlin's Gun (Patrick Codenys Mix)
06. Lone Ranger (Sebastian R Komor Mix)
07. Humanity (Dany Rodriguez Mix)
08. Isomodia (Side Effect Mix)
09. Fibers, Carbon And Germs
10. ioR eL
Autor:
Tłumacz: hellium
Data dodania: 2011-11-04 / Recenzje muzyki


Inne artykuły:




Najnowsze komentarze: